Logo
Doradztwo prawne dla biznesu
tel.: 600 700 827
kancelaria@twojeprawo.pl
 

Niezaszczepionych nie obsługujemy


Czy niezaszczepiony nie prześpi się w hotelu?

Właściwie problem w tym artykule chciałbym przedstawić z nieco innej perspektywy, dlatego na początku stawiam kolejne pytania:

  • Czy hotel może nie przyjąć niezaszczepionego?
  • Czy dyskoteka może zamknąć się na niezaszczepionych?
  • Czy mozna nie wpuścić do sklepu osoby niezaszczepionej?
  • Czy restauracja może nie obsłużyć niezaszczepionego?
Zakładam, że wielu przedsiębiorców i konsumentów nad tego rodzaju kwestiami się obecnie zastanawia. Takie czasy. Trzeba w rozważaniach zastanowić się nad dwiema zasadniczo odmiennymi kwestiami. Po pierwsze, czy będąc przedsiębiorcą można w ogóle zbierać dane swoich klientów lub potencjalnych klientów na temat szczepienia – szerzej, na temat ich zdrowia. Po drugie, czy dysponując informacją o zaszczepieniu lub niezaszczepieniu się przedsiębiorca może zadecydować o niewykonaniu usługi na rzecz określonej grupy ludzi.

Informacja o szczepieniu – szczególna ochrona RODO.

Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych szczególnych przepisów, które regulowałyby tą problematykę, czyli ograniczałyby możliwość świadczenia usług dla wybranej grupy osób, jaką są osoby niezaszczepione. Sięgamy zatem tylko do przepisów o charakterze ogólnym, a takimi jest głównie RODO, (czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE.L nr 119, str. 1) –art. 9,)

Przepisy RODO w art. 9 ustanawiają szczególną ochronę danych wrażliwych, do których zaliczane są również dane o zdrowiu. Ich przetwarzanie jest, co do zasady, zabronione. Dopuszczalność przetwarzania przewiduje lista wyjątków, do których należą sytuacje opisane w ust 2 a) i i), przy których należałoby się w omawianej sprawie przynajmniej na chwilę zatrzymać.

Możliwe jest zatem przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jeżeli:

(Art. 9 ust 2 a) RODO) osoba, której dane dotyczą, wyraziła wyraźną zgodę na przetwarzanie tych danych osobowych w jednym lub kilku konkretnych celach, chyba że prawo Unii lub prawo państwa członkowskiego przewidują, iż osoba, której dane dotyczą, nie może uchylić zakazu, o którym mowa w ust. 1;

(Art. 9 ust 2 i) RODO) przetwarzanie jest niezbędne ze względów związanych z interesem publicznym w dziedzinie zdrowia publicznego, takich jak ochrona przed poważnymi transgranicznymi zagrożeniami zdrowotnymi lub zapewnienie wysokich standardów jakości i bezpieczeństwa;

Trzeba w tym miejscu od razu wykluczyć możliwość korzystania z wyjątku Art. 9 ust 2 i) RODO, ponieważ dotyczy on sytuacji, w których administrator danych (tu: hotelarz, restaurator, itd) wchodzi w posiadanie danych inaczej niż bezpośrednio od osoby której dane dotyczą. Takie dane z różnych zbiorów należących do organów administracji publicznej mogłyby zostać przekazane prywatnym przedsiębiorcom tylko w drodze szczególnych prawnych upoważnień, a takich, jak pisałem, nie ma.

Pozostaje zatem warunek z art. 9 ust 2 a) RODO, czyli zgoda wyraźnie wyrażona przez osobę której dane dotyczą. Przedsiębiorca mógłby więc pozyskać dane o szczepieniu od samej zainteresowanej skorzystaniem z jego usług osoby – jeśli osoba ta chciałaby mu te dane ujawnić.

Klientów niezaszczepionych nie obsługujemy?


Jeśli przedsiębiorca zdecyduje sie odpytywać swoich klientów na temat szczepienia, będziemy mogli jego klientów podzielić na trzy odrębne grupy.
  • Możemy mówić o osobach które:
  • udzielą informacji, że są zaszczepione
  • udzielą informacji, że nie są zaszczepione
  • odmówią udzielenia informacji
W przypadku grupy zaszczepionych – wiadomo, dociekliwy przedsiębiorca przystępuje do świadczenia usług. W przypadku pozostałych osób, aktualne pozostaje pytanie czy przedsiębiorca może odmówić świadczenia usług.

Do niedawna w kodeksie wykroczeń znajdował się przepis art. 138, w brzmieniu:

Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.

Był to przepis, który stał się podstawą do wydanych orzeczeń między innymi w głośnej sprawie "Drukarza z Łodzi". Drukarz z Łodzi nie wyświadczył z powodu własnych przekonań standardowo dostępnej w jego przedsiębiorstwie uslugi na rzecz konkretnych osób. Sądy zarówno pierwszej jak i drugiej instancji skazały Drukarza na karę grzywny, ale w konsekwencji tej sprawy Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 4 lipca 2019 r. (sygn. akt K 16/17) orzekł o utracie mocy omawianego przepisu w części zawierającej słowa „albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany. W efekcie sprawa przeciwko Drukarzowi została wznowiona a grzywna uchylona.

Przykład Drukarza z Łodzi oczywiście miał bardzo wyraziste tło społeczno-polityczne. W kwestii szczepień podobny spór ma również miejsce. Dlatego wydaje się, że dobrze pokierować się tamtym przykładem w ocenie omawianych obecnie dylematów przedsiębiorców.

W sprawie Drukarza, oraz w sprawie dzisiejszych szczepionkowych dylematów niektórych przedsiębiorców spór może sprowadzać się w istocie do wyważenia tych samych dóbr i interesów społecznych. Po pierwsze na szalę położyć trzeba wolność gospodarczą przedsiębiorcy, która źródła swoje ma w art. 31 Konstytucjji, oraz wolność i godność konsumenta, które to wartości znajdują swój wyraz w art. 32 Konstytucji.

Art. 31 Konstytucji:

1.Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Art. 32 Konstytucji:

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


Racje obu stron są doniosłe i, jak widać, mają swoje umocowanie konstytucyjne. Z jednej strony przedsiębiorca ma prawo czuć się zagrożony wirusem (niezależnie od tego czy jest to zagrożenie rzeczywiste czy domniemane). Z drugiej strony konsument chciałby uzyskać świadczenie lub zakupić towar od przedsiębiorcy i chciałby uniknąć dyskryminacji czy to z uwagi na nieujawnienie danych o zdrowiu czy to z uwagi na niezaszczepienie się.

Szanując oba ujęcia i doceniając bardzo obie strony i ich problemy i pragnienia, poszukując metody rozwiązania problemu, skupiłbym się na ocenie tego jaki problem, czyje prawa są w układzie przedsiębiorca-konsument pierwotne, a więc takie, którymi trzeba przejąć się najpierw, o które najpierw trzeba się zatroszczyć i których wykładnię należy przeprowadzić najpierw. Moim zdaniem, takim pierwotnym problemem jest to, że przedsiębiorca jest równy konsumentowi jako osoba. I przedsiębiorca i konsument to zwykłe osoby (pomijam w tym momencie problematykę osób prawnych). Przedsiębiorca jako jedna z wielu osób, decyduje się podjąć aktywność – i to jest początek jakiejś nowej dynamiki. Dlatego ten problem traktuję jako podstawowy, pierwotny. Dopiero ze względu na to, że przedsiębiorca podjął aktywność na określonych zasadach, konsument może do niego przyjść i korzystać ze świadczonych przez niego usług. Osoba, która już jest przedsiębiorcą, podejmuje swoją nową aktywność w oparciu o przepisy wyznaczone głównie Konstytucją i innymi ustawami, w tym w szczególności Kodeksem cywilnym. Przepisy te wskazują, że podejmowanie takiej aktywności należy do sfery wolności człowieka. Z przepisu art. 353 1 kc wynika zasada swobody kontraktowania, a więc zasada, która stanowi, że kształt zawieranych w obrocie cywilnoprawnym umów jest kształtowany wolą stron. Zatem tym bardziej kontraktowanie jako takie jest, musi być, wolą stron uzależnione.

Wnioski

Nie przedłużając już dalej teoretycznych rozważań, należy wskazać, że w związku z powyższym, oraz w związku z tym, że odpadła niedawno podstawa karania niekontraktowania na podstawie art. 138 kw, uznać należy, że przedsiębiorca może stwierdzić, że nie chce sprzedawać towarów czy świadczyć usług osobom niezaszczepionym lub tym, które nie oświadczą się co do kwestii szczepienia. Moim zdaniem, to wolności przedsiębiorcy w tej sprawie przeważają, podobnie jak miało to miejsce w sprawie Drukarza z Łodzi.

Nie popieram w żadnym wypadku takich działań jak segregowanie klientów w oparciu o deklarację czy udokumentowanie szczepienia. Uważam to za wyraz niepotrzebnego i skrajnie niekorzystnego społecznie dzielenia społeczeństwa. Niemniej uważam, że w ewentualnych sporach, które mogą się pojawić już niedługo w polskich sądach, silniejszymi argumentami będą dysponować przedsiębiorcy.